CCXCI Kiedy cesarz uczynił sprawiedliwość i uśmierzył swój wielki gniew, wówczas kazał ochrzcić Bramimondę. Dzień się skończył, nadeszła czarna noc. Król ułożył się do snu w sklepionej komnacie. I przyszedł od Boga święty Gabriel i rzekł: „Karolu, w całym swym cesarstwie zwołaj wojsko pod broń. Z wielką siłą pójdziesz do ziemi birskiej, wspomożesz króla Wiwiana w jego mieście Imfie, gdzie go obiegli poganie. Chrześcijanie wzywają cię tam i wołają”. Cesarz rad by nie iść: „Boże (powiada) ileż męki w mym życiu!”. Oczy jego leją łzy, targa siwą brodę. Tu kończy się pieśń, którą Turold spisał…